sobota, 5 listopada 2016

CZY JEDZENIE EKOLOGICZNE I "BIO" JEST ZDROWE?

W ostatnim czasie panuje prawdziwy wysyp jedzenia ekologicznego na sklepowych półkach. Nic w tym dziwnego, świadomość konsumenta dotycząca jedzenia idzie z duchem czasu i nawet jak nie dla zdrowia to po jedzenie ekologiczne sięgnie bo jest to zwyczajnie "w modzie". 
Większe i mniejsze sieciówki podchwyciły ten nurt i poza jedną czy dwiema półkami ze "zdrową żywnością" mamy też ekologiczne warzywa, owoce, działy dla bezglutenowców, bezlaktozowców itp itd. 
Czy jednak na pewno to co się tam znajduje jest dla nas zdrowsze aniżeli dużo tańsze odpowiedniki na reszcie sklepu bez metki "eco"?

CO ZNACZY "EKO"?

Ekologiczne metody produkcji żywności mają zapewniać ochronę zdrowia społeczeństwa i środowiska i stanowić system zrównoważony pod względem: 
  • ekologicznym – nie obciąża środowiska w stopniu większym niż naturalne ekosystemy; 
  • ekonomicznym – jest w dużym stopniu niezależny od nakładów zewnętrznych; 
  • społecznym – umożliwia zachowanie oraz rozwój wsi i rolnictwa. 
Producenci i przetwórcy żywności ekologicznej mają obowiązek oznaczenia swoich produktów certyfikatami. W Polsce na koniec 2008 stosowane są certyfikaty 11 firm, między innymi: Agrobiotest, Bioeksperta, Biocert, Ekogwarancja PTRE, Cobico, PCBC i PNG.
Tyle idąc za wikipedią. Potocznie określenie "żywności ekologicznej" często bywa używane zamiennie ze "zdrowa żywność". Mimo podobnego wydźwięku to tylko ta pierwsza jest żywnością certyfikowaną.


W Unii Europejskiej obowiązuje logo (tzw. euroliść), którym oznacza się żywność pochodzącą z produkcji ekologicznej z nr certyfikatu i to odróżnia ją na sklepowych półkach.

Jedzenie eko to nie tylko brak chemii, ale również gwarancja, że nasiona nie są modyfikowane genetycznie. Także to, że cały proces produkcji, przetworzenia, aż do gotowego produktu jest dokładnie badany i przechodzi kontrole przynajmniej raz do roku. Nie dotyczy to tylko zbierania próbek gleby, nasion czy jedzenia, ale także jest sprawdzane, czy osoby, które pracują w danym gospodarstwie nie są wykorzystywane i pracują w odpowiednich warunkach. 
Jak widać wszystko to jest czasochłonne i angażuje bardzo wiele osób, czy jednak jest to wystarczający powód dla którego jedzenie ekologiczne jest tak drogie? Wydaje mi się, że nie do końca. Nie będę jednak sama się nad tym rozwodzić bo znajdziecie świetny tekst o "drogości" tych produktów TU.

Jedzenie ekologiczne w Polsce dalej raczkuje i więcej na sklepowych półkach zagranicznych koncernów, ale dobre jest to, że te zmiany idą, nie dajcie się tylko nabrać na żywność "zdrową".

CO ZNACZY "ZDROWE"?

"Zdrowa żywność" jest w zasadzie tylko nazwą stworzoną dla celów marketingowych i nie narzucająca żadnych określonych standardów. 
To ważne, szczególnie teraz kiedy w Polsce jest boom na zdrowe odżywianie się. Sposobów oszukania klienta dla wzbogacenia się jest cała masa, ale to ostatnio działa najlepiej. 
Etykieta "Dżem Babci Halinki" już na nikim nie robi wrażenia, bo czytając etykietę zastanawiamy się kiedy Babcia Halinka robiła fakultet z chemii, tak samo jest z jajkami od "szczęśliwej kurki" pamiętacie te reklamy?


Uśmiechnięta babulinka, która trzyma ładną kurkę, która uśmiecha się po kurzemu. "Bez GMO", "wbrew naturze" i "ja bym tego kurkom nie dała". Ciekawie wygląda farma tej pani ^ ^


Wolne od GMO? Bzdura. Od szczęśliwej kury? Jak wyżej. Sprawa skończyła się w sądzie i chociaż "eksperci", którzy się wypowiadali o tym, że pasza modyfikowana w żołądkach kur ulega rozpadowi i nie ma w tym nic niezdrowego (SERIO?) to jaja kur wszystkich producentów są wolne od GMO... Zero komentarza. Nie będę się wypowiadać też teraz na temat jaj trójek czy dwójek bo to już było przy okazji Jak one to znoszą? , ALE mimo wszystko ludzie są już tak obcykani z tą manipulacją, że te zdrowe kurki i dżemiki i inne nie robią już takiego wrażenia. Inaczej ma się to do jedzenia "zdrowego".

Wystarczy spojrzeć na etykiety produktów, żeby określić jakość produktu. Nawet nie chodzi już o ten ekolistek czy inne eko oznaczenia, ale po prostu sam skład. Ile ma w sobie E jakichś tam, ile konserwantów, w co drugim produkcie mamy też soję modyfikowaną, same pyszności ^ ^. Na etykiecie z przodu będzie "bo zdrowe", "twoje dzieci to pokochają", a z tyłu będzie cała tablica Mendelejewa....
Jak sobie radzić z tym na początku? Zacznijcie czytać etykiety i uzbrójcie się w książkę Julity Bator:

"Na początku trzeba chcieć! Bo co to znaczy tak naprawdę zdrowo się odżywiać? Przede wszystkim pozbyć się z jadłospisu rzeczy w postaci chemicznych dodatków, które są szkodliwe dla zdrowia. Wszystkie takie „dodatki” znajdziemy w batonach, słodzikach, wzmacniaczach smaku, aromatach, a nawet w zwykłych płatkach śniadaniowych. Jeśli zjemy jedną taką rzecz to organizm potrafi sobie z tym poradzić. Ale co się stanie, gdy zjemy kilkanaście takich rzeczy? Otóż niszczą zdrowie bezpowrotnie! Są przyczyną alergii, niestrawności, złego samopoczucia, a niektórzy nawet twierdzą, że być może także zespołu ADHD. Autorka w swojej książce stara się ustrzec czytelników przed złym odżywianiem i podpowiada co jeść, aby unikać chemii."
GDZIE NIE GRZEBAĆ PSA

Podsumowując to wszystko, bo dużo wątków się pojawiło dzisiaj, uważajcie na to co jecie, nie dajcie się zwabiać na zdrową żywność bo to tylko etykietka, za którą płacicie dużo, dużo więcej. Jedzenie ekologiczne jest certyfikowane i sprawdzane. Czy na 100% jest takie wspaniałe... tu też pojawiają się różne głosy.
ALE
Nie dajmy się zwariować. Kupujmy żywność z naszej okolicy. Od sprawdzonych dostawców, z małych firm. Ekologiczne? Jak najbardziej, tylko sprawdzajmy etykiety i tego nie certyfikowanego produktu. Nie jeden będzie równie dobry, albo z ograniczoną ilością chemii. Taką z którą można pożyć. 

Jedzenie super zdrowej i ekologicznej żywności będzie tylko możliwe jeśli wyhodujemy ją sami i na swoich warunkach. Dążenie do ekologii i ograniczenia chemii jest wspaniałą ideą, dlatego będę zachęcać do kupowania żywności ekologicznej. Jeśli przestaniemy napychać kieszenie pieniędzmi koncernom jak np. Monsanto, wtedy wygramy! 

Na koniec polecam wam ten filmik ;)

Brak komentarzy: