poniedziałek, 14 marca 2016

Jak one to znoszą?

Choć ostatnio jestem bardziej zaaferowana nową pracą i wyjazdami i ogólnie doskwiera brak czasu to jeszcze przed świętami zależało mi, aby wrzucić ten tekst. Zaczęłam go pisać już jakiś czas temu, ale nie było okazji, a teraz to idealny moment.


Odkąd zobaczyłam jak wygląda życie kur "klatkowych" nie kupuje innych jajek jak tylko z wolnego wybiegu. Nawet te "ściółkowe" to nie jest nic dobrego. Może jem przez to mniej jajek, bo średnio jedno kosztuje ok. złotówki, ale przynajmniej mam świadomość tego, że nie wspieram tych obozów koncentracyjnych.
Tak dokładnie, uważam te miejsca za obozy koncentracyjne. Zarówno te dla niosek, których całe życie opiera się tylko na znoszeniu jajek, w jak największej ilości, po te hodowane i szpikowane antybiotykami na mięso. Kurczaki traktowane w sposób tak okrutny... a na półce w sklepie stoją pudełeczka, z uśmiechniętym kurczaczkiem i dopiskiem "najlepsze dla rodziny".


Nóż się w kieszeni otwiera. Nie ma w tym nic dobrego, ani pozytywnego, a jeśli ktoś mi zacznie wmawiać, że "coś trzeba jeść", albo " bo mięso jest wszystkim potrzebne" to niech się zastanowi dwa razy.

Długo się nosiłam z tą myślą, ale w sumie dzięki mojej chorobie przyswajam żelazo w zatrważającym tempie, więc w sumie czerwonego mięsa nie jem od dawna, kurzy nabiał to było coś z czego ciężko mi było zrezygnować, ale od wczoraj oficjalnie zostawiłam mięso.
Nie chcę wspierać świadomie (powtarzam po raz któryś) obozów zagłady, gdzie zwierzęta są traktowane w brutalny sposób bez jakiejkolwiek krzty godności. Nie ma nic dobrego w śmierci, zdaję sobie z tego sprawę, ale coś takiego jest jeszcze gorsze. Przykre, że nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę.


Stowarzyszenie "Otwarte Klatki" działa na rzecz zamknięcia tych miejsc i chyba nie muszę dodawać, że warto wspierać takie akcje! Na stronie http://jakonetoznosza.pl/ znajdziecie deklarację do podpisania. Na razie jest trochę ponad cztery tysiące podpisów, to bardzo mało zważywszy na to jak długo już działają, jednakże kształtowanie świadomości i świadomego konsumowania to długa drogą i wierzę, że za jakiś czas, takie miejsca po prostu przestana istnieć, a kury zaczną żyć w normalnych warunkach.
Kupując w tym roku jajka na święta nie kupujcie "30 szt po 6 zł", tylko te oznaczone jedynką. W ten sposób przyczynicie się do rozwoju ferm, które na to zasługują!

Brak komentarzy: